Czy masz świadomość, że świadomość nie wybiera w kim się zakochasz?
Podświadomość, to płaszczyzna miłości…
Jest to niesamowite, ale w istocie tak jest. Kiedy spotykamy osoby, które spełniają nasze świadome warunki do związania się, często nie czujemy żadnej chemii. Z drugiej strony, osoby o których nigdy byśmy nie pomyśleli, że spodobałyby się nam, stają się ni stąd, ni zowąd obiektem naszych westchnień.
Tak to działa…
Aspektów podświadomości, które wpływają na to, w kim się zakochamy jest masa. Podajmy tu pięć:
1. Przeszłość.
W pierwszej kolejności nasi rodzice wywierają ogromny wpływ na to, co będzie nas pociągać. Może mieć to pozytywne, jak i negatywne skutki, bo niestety podświadomość nie ocenia co jest dla nas dobre, tylko co jest nam znane.
Drugim elementem przeszłości są nasze pierwsze doświadczenia relacyjne. Nasze pierwsze zauroczenia i miłostki będą miały kolosalny wpływ na to, kto będzie nam się podobał w przyszłości.
2. Częstotliwość kontaktu.
Z kim przystajesz… z tym się wiążesz:) Nie jest to żart, a przebadany fenomen. Im częściej jesteśmy wystawieni na kontakt z daną osobą, tym mocniej zwiększamy szanse związania się z nią. Dotyczy to pracy, szkoły, studiów, a nawet odległości naszych mieszkań.
3. Wzorce biologiczne i kulturowe.
Biologia i nasze geny już podjęły za nas decyzje, co będzie dla nas atrakcyjne. Nasi przodkowie wciąż w nas żyją, a ich preferencje są w nas zakorzenione.
Dodatkowo sama kultura tworzy pewne reguły i wzorce atrakcyjności, co przy częstym rzutowaniu ich na społeczeństwo wywiera niebagatelny wpływ na to, co ludziom będzie się podobało.
4. Wzburzenia emocjonalne.
Im jesteśmy bardziej rozemocjonowani – i w sensie pozytywnych i negatywnych emocji – tym bardziej podatni jesteśmy na zauroczenia. Wynika to z przebadanego błędu poznawczego, który polega na przypisywaniu wywołaniu tych emocji nie okolicznościom, a osobie, która akurat zjawia się w naszym zasięgu w choć delikatnie romantycznym kontekście.
5. Wyparcia.
W naszej świadomości jesteśmy tacy to, a tacy. I dobrze! Tyle, że podświadomość i tak swoje wie. Kiedy więc wypieramy ze swojej głowy pewne nasze zachcianki, preferencje, to podświadomość je bardzo chętnie przypomni w najmniej oczekiwanych momentach. Takim momentem będzie z pewnością znalezienie obiektu westchnień, który ma się nijak do tego, co nam się „powinno” podobać, a jednak nie potrafimy się oprzeć tej „niepasującej” do nas osobie.
Rozkoszuj się swoją podświadomością.
Podświadomości nie mamy się bać, ani przed nią uciekać. Należy ją zgłębić, poznać, aby jej mechanizmy były jak najmniej tajemnicze dla naszego życia uczuciowego, przez co nasze życie romantyczne będzie bezpieczniejsze, bo bardziej przewidywalne.
A jeśli interesuje Cię praca nad sobą lub Twoimi relacjami, to zapraszam Cię na sesje oraz szkolenia! (KLIK).