Uczucie bycia wykorzystanym jest jednym z najgorszych uczuć…

 

Jest jednak nadzieja…

Nadzieja na to, by nie być wykorzystywanym w przyszłości. W pierwszej kolejności, musimy zdać sobie sprawę z podstawowej kwestii: my od początku, podskórnie, wiedzieliśmy, że coś jest nie tak. Jeśli nikt nas z premedytacją nie oszukiwał, to na pewnym etapie trwania relacji widzieliśmy, że ktoś nas wykorzystuje. Tylko dlaczego tego nie powiedzieliśmy na głos, dlaczego nie zareagowaliśmy? No właśnie, odpowiedzi może być kilka…

Powody dla których dajemy się wykorzystywać.

  • „Tak już jest. Widziałam to w domu, teraz ja jestem jak moja matka” – wzorce z przeszłości, potrafią być niczym kajdany, w które jesteśmy zakuci. Tkwimy w relacjach, bo uważamy, że w poświęceniu się do granic wytrzymałości jest jakaś świętość. Nie, nie ma jej.
  • „A co ja mogę mu zaoferować. Powinnam się cieszyć, że w ogóle ze mną jest”.  Zaniżone poczucie własnej wartości jest bardzo częstą przyczyną z powodu której dajemy się wykorzystywać. Myśląc, że sami w sobie nie jesteśmy wystarczający, z pewnością dojdziemy do wniosku, że musimy komuś zrekompensować związek z nami.
  • „Jak tego nie będę robić, to ten ktoś mnie zostawi”. Czyli musimy kupować tę drugą osobę. Kupować ją prezentami, naszym usługiwaniem, bo a nuż, ten ktoś odejdzie. Strach jest bardzo silnym, ale okrutnym motywatorem.

 

Masz moc! Skorzystaj z niej. 

Wykorzystani możemy być na płaszczyźnie emocjonalnej, fizycznej, finansowej, ambicjonalnej i wielu, wielu innych. Dlatego tak ważne jest zawczasu powiedzenie na głos o sprawiedliwym traktowaniu w naszej relacji.
Dodatkowo możemy zastosować jedną w wielu technik, które z wykorzystywaniem walczą. Dla przykładu metodę małych kroczków. Po co inwestować od razu 100 %? Poczekaj, poobserwuj. Jeśli będziesz widzieć, że Twoje małe inwestycje się zwracają, daj więcej. Jeśli i to się zwraca, daj jeszcze więcej. Prędzej, czy później i tak znajdziesz się w punkcie, gdzie możesz dać dużo, ale znajdziesz się w tym punkcie w sposób bezpieczny, bez żadnych stumilowych skoków.
A jeśli interesuje Cię praca nad sobą lub Twoimi relacjami, to zapraszam Cię na sesje oraz szkolenia! (KLIK).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.