To tylko z pozoru niegroźne pytanie…
Czemu się w ogóle nad tym zastanawiasz?
Odpowiedź brzmi: „Bo nie jestem pewna” – i to dobra odpowiedź. Żyjemy bowiem w kręgu kulturowym, który nie potwierdza kobiecej atrakcyjności. Komplementy? Jakie komplementy? Na palcach, co najwyżej dwóch rąk, statystyczna kobieta może policzyć wszystkie miłe słowa od mężczyzn, z którymi nie była w związku, a często NAWET od tych, z którymi była. To rodzi niestety wątpliwości, czy aby na pewno nasz wygląd jest wystarczająco atrakcyjny.
Na szczęście odpowiedź na to pytanie brzmi: TAK!
Oczywiście, wszystko zależy również od tego, czego chcesz, bo jest różnica między tym, czy jestem wystarczająco ładna, by zasłużyć na tytuł najpiękniejszej kobiety Świata, a tym, czy jestem wystarczająco ładna, by mieć fajnego mężczyznę i szczęśliwy związek. Tutaj mówimy o drugim aspekcie. I nie są to tylko kwestie gustu, potwierdzają to bowiem badania. Kobieta na każdym poziomie atrakcyjności fizycznej może znaleźć partnera. Na tej płaszczyźnie mężczyźni, jak pokazuje statystyka, mają o wiele trudniej.
Ok, no to jestem ładna, ale tego nie czuję…
I tu jedną z odpowiedzi mogą być media społecznościowe. W dzisiejszej dobie wzorce atrakcyjności mają jeszcze większą moc przez królowanie portali społecznościowych. Wyścig za jeszcze szczuplejszą sylwetką, jeszcze większymi ustami, jeszcze dłuższymi rzęsami nabiera tempa, bo nie porównujemy się już tylko do znajomych, ale do całego Świata. Czy można wygrać ten wyścig? Nie… i to dobra wiadomość! Kiedy się poddasz i stworzysz swój standard urody, nie będziesz mieć konkurencji. Wieczny pościg za kolejną personą z internetu zniknie, bo satysfakcja zacznie pochodzić z Twojego wnętrza i Twojej, a nie innych, opinii.
A jeśli interesuje Cię praca nad sobą lub Twoimi relacjami, to zapraszam Cię na sesje oraz szkolenia! (KLIK).