Złość w relacjach jest tematem TABU – a to źle…


Gorzka, cierpka, czarna – nie kawa, a złość!

Człowiekowi towarzyszy cała paleta emocji – od tych miłych i pożądanych, po te nieprzyjemne. Złość z pewnością możemy zaliczyć do emocji, które na dłuższą metę potrafią nam bardziej zaszkodzić niż pomóc. Sama w sobie oczywiście nie jest zła, ba! Jest wręcz konieczna by móc bronić swoich granic. Ale kiedy towarzyszy nam dłużej niż parę godzin, a u niektórych są to nawet dekady, wtedy zaczynają się problemy.


Próbując ukrywać złe emocje.  

Porównajmy złość do kawy. Kawa sama w sobie jest gorzkim napojem, tak jak złość wiążemy z goryczą. Możemy do tej kawy dodać cukru i będzie ona słodsza. Możemy dolać mleka i będzie delikatniejsza. Ale prawda jest taka, że to wciąż kawa.
Możemy zatem przelewać ją do innych naczyń i udawać, że w środku jest coś innego – ale prędzej czy później i tak wyjdzie na jaw, co jest w wewnątrz. Możemy nawet przelewać ją do cudzych naczyń, ale niestety, jak ze złością, tak i w tym przypadku – ktoś nią poczęstowany z pewnością będzie chciał nam ją oddać z powrotem.


Dlaczego problem złości jest tak ważny?

W relacjach międzyludzkich zarówno jesteśmy „częstowani” drugą osobą, jak i „częstujemy” ją sobą. Jeśli jedyne co mamy do zaoferowania to gorzka kawa, która jest już zimna, bo odstana, to nie jest to żadna przyjemność dla kogoś kto nas poznaje lub kto jest z nami w związku – nikt nie chce pić goryczy.
Z drugiej strony, nawet jeśli ktoś chciałby nas poczęstować powiedzmy na ten przykład słodką lemoniadą, to nasze naczynie jest pełne. Nie ma gdzie już wlać czyjegoś, słodkiego napoju.


Pozbyć się złości.

Jak więc widzimy, nosząc w sobie tę emocję zbyt długo, zaczynamy gorzknieć. Ciągle towarzysząca gorycz blokuje nas przed innymi i innych przed nami. Jedynym więc słusznym rozwiązaniem jest zrozumienie i nawiązanie kontaktu z naszymi wewnętrznymi emocjami – one skądś tam się wzięły, miały ważną funkcję na danym etapie. Nie chodzi o ocenianie, chodzi o poznawanie. Wtedy możemy powoli przejść z etapu panującej nad nami emocji, do panowania nad daną emocji, a to już niedaleko do zupełnego pozbycia się tego zezłoszczonego, niechcianego stanu emocjonalnego.
A jeśli interesuje Cię praca nad sobą lub Twoimi relacjami, to zapraszam Cię na sesje oraz szkolenia! (KLIK).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.