Wielu z nas, będąc na wakacjach, poczuło coś więcej do osoby, którą poznaliśmy podczas wypoczynku. 

I tak samo wielu z nas, poczuło, że większość takich związków nie ma świetlanej przyszłości. Tylko dlaczego?

Wakacyjny romans jest świetnym przykładem tego, jak ogromne znaczenie dla naszych relacji ma kontekst. Środowisko, w którym się znajdujemy działa na nas z nieprzerwaną siłą. A to nowe miejsca, a to nowy stan ducha, a to znajomi, którzy mają ochotę na szaleństwo po tropikalnych klubach z ciekawym drinkiem w ręce. Otoczenie jest tak fascynujące, że zaczynamy przesiąkać tym lekkim i przyjemnym klimatem. Zaczynamy przeobrażać się w „wakacyjnych” nas.

Ja, w wersji wakacyjnej, mogę nie mieć dużo wspólnego ze mną a) pracującą w korporacji, b) pracującą w sklepie c) prowadzącą swoją firmę – czyli ze mną w moim zwykłym, codziennym życiu. I tak samo z naszym partnerem do romansu – on również płynie na fali wakacyjnego luzu i odłożenia na boczny tor wszystkich problemów.

I tak „wakacyjna” ona i „wakacyjny” on wchodzą w romans upojeni miłością skąpaną w letnich promieniach słońca.

Czy ten romans ma szansę się obronić? Czy może z tego powstać poważniejsza więź? Tak, pod warunkiem, że my „codzienni” dalej będziemy interesujący dla tego kogoś. A jak już sama się pewnie domyślasz, nie jest to łatwe zadanie. Tak jak na początku wszystko nam sprzyja, tak po zakończeniu się urlopu wszystko nam się przeciwstawia – odległości, praca, terminy, stare zobowiązania… i jeszcze brak drinków z palemką i słońca.

Przez chwilę byliśmy naprawdę kimś (bardziej lub mniej) innym. Nie odpoczywaliśmy wyłącznie od naszej pracy, ale odpoczywaliśmy również od nas samych. Nowy kontekst był dla nas tak rewitalizujący, że zaczęliśmy przyciągać innych ludzi, a inni zrewitalizowani zaczęli przyciągać nas.

Na przykładzie wakacji wspaniale można zrozumieć jak kontekst w którym żyjemy, jak środowisko w którym codziennie się obracamy na nas wpływa. Czy można wyciągnąć z tego jakąś lekcję na przyszłość? Otóż tak. Cały czas możesz mieć wpływ na swoje środowisko – im lepiej się będziesz się w nim czuła, tym przyjemniejsze i pozytywniejsze sygnały będziesz wysyłać płci przeciwnej. A zatem zmieniając kontekst, zmieniamy to kogo otrzymujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.